ROZKWITNIJ WIOSNĄ - moje wrażenia z testowania BOX ONLY YOU. Minirecenzje

Gdy otworzyłam pudełko ONLY YOU BOX czułam się, jak dziecko, które otwiera jajko niespodziankę. Pudełko zaskoczyło mnie swoją różnorodnością, a kosmetyki, które w nim znalazłam to same nowości, których w większości nie znałam. Produkty te przeznaczone były do pielęgnacji od stóp aż po czubek głowy, dosłownie ;)

BOX ONLY YOU ROZKWITNIJ WIOSNĄ


Jesteśmy Piękne! Tylko brak nam pewności siebie ♥

Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne i pełne wrażeń. Najpierw bardzo spontaniczny (i przy tym bardzo udany) wyjazd do Zakopanego. A w miniony weekend Konferencja Meet Beauty i Targi Beauty Days w Nadarzynie. Relację na bieżąco mogliście śledzić na Instagramie, natomiast w najbliższym czasie postaram się ubrać to w słowa i napisać o moich wrażeniach. Dowiecie się kogo poznałam, ile wiedzy zyskałam i czy wybiorę się za rok.

Dziś chciałabym nawiązać do jednej rzeczy, którą sobie uświadomiłam kilka dni temu. To będzie chyba najbardziej osobisty post, jaki do tej pory tutaj napisałam. 

Gdy pojawiłam się w TAM, pośród tylu pięknych kobiet (z perfekcyjnym manicure, w pełnym makijażu), poczułam się niepewnie. Nie tylko dlatego, że mój makijaż był daleki od doskonałego (stan cery zresztą też), a paznokcie pociągnięte jedynie bezbarwnym utwardzaczem (zwyczajnie nie zdążyłam ich zrobić, a w danej chwili idealne paznokcie nie były i chyba nigdy nie będą priorytetem). Nagle poczułam, że "chyba nie pasuję" do tego grona. Co ja tam robię - szara myszka - wśród tylu pięknych kobiet?
Ależ to było głupie! Teraz się z tego śmieję, bo wiem, że to stres tak na mnie wpłynął. I (silniejsza ode mnie) próba porównywania się z innymi kobietami. Ty też na pewno tego doświadczyłaś chociaż raz w życiu. Pomimo odważnych kolorów w ubiorze, które zwykle dodają mi odwagi, nie potrafiłam wtedy przezwyciężyć tego uczucia. A przecież na co dzień nie brakuje mi pewności siebie, nie brakuje uśmiechu na mojej twarzy. Jestem, jaka jestem, cenię sobie naturalność. Czasem strzelam gafy, ale potrafię śmiać się sama z siebie. Nigdy nie starałam się być taka, jak większość.


Dlaczego o tym wspominam? Bo okazuje się, że jestem jedną z wielu. Wielu zakompleksionych, niepewnych własnego wyglądu i poczucia własnej wartości Kobiet. 

Ten post powstał w wyniku przeczytania raportu Dove*, którego wyniki mnie zatrwożyły. Wynika z niego, że zaledwie "2 na 10 Polek przyznaje, że czują się piękne"!! To strasznie smutne, bo przecież my, Polki, uchodzimy za jedne z najpiękniejszych na świecie!!! Tylko brakuje nam pewności siebie.



A wszystkiemu winne głównie Social Media. Zauważyłaś zapewne, że chociażby na Instagramie mnóstwo pięknych (idealnych wręcz!!) kobiet/mieszkań/śniadań itp. Bo tam przecież liczy się Piękno, a nie Naturalność :( 

Na szczęście to wszystko jest fikcją. Wyidealizowanym wirtualnym światem, z którego w każdej chwili możemy się wymiksować. I wreszcie zacząć żyć. Tu i teraz.
I choć niedoskonałe, to PIĘKNE, bo NATURALNE!

"9 na 10 kobiet (85%) i 8 na 10 dziewcząt (79%) przyznaje, że niska samoocena sprawia, że wycofują się z życia społecznego, rezygnując ze spotkań z przyjaciółmi i bliskimi. Unikają również budowania poważniejszych relacji damsko-męskich, ponieważ nie akceptują swojego wyglądu

Znasz to? Bo ja tak. Doskonale. 

Ileż bezsensownych wieczorów przesiedziałam w domu, zamiast wyjść do ludzi, poznać kogoś nowego, poznać nowe miejsca i sytuacje. Ta sytuacja miała miejsce głównie w czasie liceum. Dopiero na studiach zrozumiałam, jak wiele czasu straciłam i jak niesłusznie popadłam w kompleksy - dziś tak do końca sama nie wiem, dlaczego. Ale chyba każdy ma taki okres w życiu.

W dorosłym życiu też unikałam wielu stresowych (tak mi się wydawało) sytuacji, nie wychodziłam ze swojej strefy komfortu, bo nie czułam się pewnie. Moje nadprogramowe kilogramy, których z powodu lenistwa, ogromnych ciągotek do słodyczy (i przy okazji uwarunkowań genetycznych) nie jestem w stanie zrzucić, tylko potęgowały to uczucie beznadziejności. Ale koniec z tym! 

W tym roku kończę 35 lat. Dość życia zmarnowałam na kompleksy. Muszę zaakceptować siebie taką, jaka jestem, a wszelkie swoje słabości przekuć w sukces. Wierzę, że prędzej, czy później, uda mi się to. I Tobie życzę tego samego ♥
► Znajdź pozytywy w swoim ciele!
► Nie szukaj wad na siłę!
► Zaakceptuj to, jaka jesteś, bo szkoda Twojego życia na porównywanie się do innych!


Jesteśmy Piękne – powiedzmy to głośno...

Przemyślenia o... macantach. I apel do wszystkich - STOP OTWIERANIU KOSMETYKÓW W DROGERIACH!

Ten post wzbudził Wasze ogromne zainteresowanie. Dlatego odkurzyłam archiwum i wyciągam go na wierzch. Ciekawa jestem Waszej opinii na ten temat. Jak zawsze, zachęcam do dyskusji w komentarzach.


♥♥♥

Trwająca do niedawna na kosmetyki kolorowe w znanych sieciowych drogeriach skłoniła mnie do pewnej refleksji... Zwłaszcza, że w wielu sklepach podobne promocje są od czasu do czasu powtarzane... I wiem, doskonale wiem, że temat był wałkowany z 1000 razy. Ale niech będzie i 1001 - bo warto o tym przypominać. Może razem zmienimy brzydkie zwyczaje Polek.


Idąc do dowolnej drogerii oczekuję, że kupię tam kosmetyki (i nie tylko) wysokiej jakości, a przede wszystkim świeże (=nie otwierane!!!), z datą trwałości zgodną z nadrukiem na opakowaniu. Tymczasem okazuje się, że nie zawsze kupujemy pełnowartościowy produkt. Bo być może ktoś przed nami otwierał kosmetyk, w celu powąchania, sprawdzenia koloru, czy co gorsza - wypróbowania na swojej skórze. I to się zdarza coraz częściej. Niestety :(



Sama byłam niedawno świadkiem sytuacji, że klientka pewnej drogerii otwierała po kolei (!!) każdą mascarę i cienie w szafie, w celu sprawdzenia... sama nie wiem, czego - szczoteczki, koloru, konsystencji?  A jakby tego było mało, po wymacaniu wszytkiego na półce taka klientka bierze do kasy... kosmetyk nowy, z końca szafy, zamiast tego wczesniej przez siebie wymacanego. Ręce opadają. Co gorsza - miała na to przyzwolenie ekspedientki, która również sama otwierała inne, pełnowymiarowe opakowania! Uwagi zwrócić nie można, bo jest awantura. I to nie żart... :(

Box ONLY YOU Rozkwitnij wiosną - zawartość

Od pewnego czasu testuję zawartość najnowszego pudełka Box ONLY YOU Rozkwitnij wiosną.
Wnętrze tego pudełka było dla mnie aż do samego końca niespodzianką, a po odpakowaniu ślicznego pudełka ujrzałam niezwykle pachnącą i kolorową zawartość.



1. Bandi, krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami

2. Bell, Secret Garden Nail Enamel, Lakiery do paznokci w 6 wiosennych kolorach

3. Bioteq, maska regenerująca na tkaninie

4. L’biotica BIOVAX Opuntia oil &Mango - odbudowujący balsam do włosów bez spłukiwania

5. L’biotica BIOVAX 
Opuntia oil &Mango - Maska intensywnie regenerująca (saszetka)

6. LC+ Maska złuszczająca do stóp w postaci nasączonych skarpetek

7. Mollon Pro Regenerating Rose Oil - regenerujący olejek różany do skórek i paznokci

8. NOU Secret Blanc owocowo-kwiatowa woda perfumowana

9/10. Ziaja Antyoksydacja Jagody Acai - Krem na twarz i szyję + Ekspresowe serum do twarzy i szyi


W chwili obecnej mogę powiedzieć, że pewne produkty mnie zachwyciły, inne mocno rozczarowały. Ale o tym w następnym poście.

Dajcie znać, który z kosmetyków wpadł Wam w oko?