BingoSpa

Krem z Zea Mays Bingo Spa

3/15/2013 Angelika K. Angelisiak 32 Comments

Kilka tygodni temu rozpoczęła się moja pierwsza współpraca z Bingo Spa. Jednym z produktów, które wybrałam, był Krem pielęgnacyjny z Zea Mays.


Dlaczego akurat on? Bo zgodnie z obietnicami producenta polecany jest dla cery mieszanej, tłustej oraz problematycznej. Ci, którzy czytali moje poprzednie wpisy, zwłaszcza post o kremach, których moja cera nie lubi, wiedzą już, że moja cera jest kapryśna i bardzo problematyczna. Wybierając akurat ten krem, liczyłam na to, że będzie dla mnie odpowiedni i jeśli nie pomoże, to przynajmniej nie pogorszy stanu mojej cery.
Jak bardzo się myliłam.... 


Na początek, tradycyjnie kilka danych producenta:
Krem BingoSpa to krem o lekkiej i delikatnej konsystencji. Szybko się wchłania. Dzięki niemu cera staje się jedwabiście gładka oraz wyraźnie poprawia się jej sprężystość i jędrność.

Głównymi składnikami Kremu pielęgnacyjnego z Zea Mays Bingo Spa są:
  • olej z kukurydzy BingoSpa zawiera 55-65% kwasu linolowego, 12-14% kwasu palmitynowego, 4% kwasu stearynowego, 29% kwasu olejowego oraz dużą ilość witaminy E ( do 1g/kg). Polecany zarówno dla skóry tłustej, mieszanej, dojrzałej, jak i suchej, wrażliwej czy zmęczonej. Posiada właściwości odżywcze, uelastyczniające, łagodzące, poprawia mikrokrążenie w skórze.
  • Pheohydrane® - kompleks wyciągów z Laminaria Digitata (listownica palczasta) i Chlorella vulgaris; głęboko nawilża, odbudowuje obecny w skórze NMF i restrukturyzuje płaszcz hydrolipidowy; wspomaga utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia na długi czas. Jest jednym z najefektywniejszych kompleksów algowych; ma działanie nawilżające jeszcze przez 7 dni po zakończeniu stosowania.
źródło: BingoSpa

Ale ponadto zawierają również parabeny, duuużo parabenów, na które wcześniej nie zwracałam uwagi, a które mają istny wpływ na naszą (a przynajmniej moją) skórę.

Pełen skład (INCI):


Waga 100g
Cena 14 zł
Gdzie kupić? Sklep Bingo Spa: http://www.bingosklep.com/krem-pielegnacyjny-mays-bingospa-p-387.html


Moja opinia:

Krem zamknięto w okrągłym, przezroczystym, plastikowym pudełku, które zabezpieczono przed przedwczesnym otwarciem folią. Zapach kremu jest bardzo przyjemny, choć nie nazwę go 'delikatny'.
Natomiast konsystencja jest niezwykle lekka, typowa dla kremów nawilżających.


Krem jest przy tym niezwykle wydajny. Wystarczy zaledwie odrobina , by wysmarować całą twarz, dekolt i szyję.


Krem wchłania się błyskawicznie, pozostawiając skórę aksamitnie gładką. Nie pozostawia tłustego filmu. Nadaje się również pod makijaż.

Niestety dość słabo nawilża skórę, szczególnie szyję i policzki, ale wystarczyło zaaplikować krem i uczucie wysuszenia znikało... hmmm.... teraz się zastanawiam - a może to wina kremu? Może zamiast nawilżać, po prostu wysuszał?
Ogólnie mówiąc, początkowo byłam z niego zadowolona.... aż do czasu....

Po niecałym tygodniu stosowania kremu 2x dziennie na mojej skórze zaczęły pojawiać się podskórne wypryski. Nie było ich widać gołym okiem, ale czułam je i widziałam, gdy oglądałam skórę "pod światłem".  Początkowo winę zrzuciłam na hormony... Odstawiłam krem, podleczyłam cerę (nieznacznie) i znów po ok. tygodniu do niego wróciłam. 
Tym razem już po jednym dniu zaczęła się tragikomedia... Moją twarz wysypało podskórnie, szczególnie na czole i brodzie, a na nosie pojawiły się bolesne wręcz wykwity. Od kiedy urodziłam dziecko nie miałam problemów z cerą! A tu takie coś.....
Jaką mam pewność, że to wina kremu?
Otóż, krem odstawiłam, a cerę zaczęłam leczyć kosmetykami Tołpy. Początkowo moja cera wyglądała coraz gorzej (oczyszczała się), ale po 2 tygodniach mogę nareszcie stwierdzić, że doprowadziłam moją twarz do normalnego stanu. ufff....

Podsumowując - Krem pielęgnacyjny z Zea Mays to mocno zapychający krem, zdecydowanie nie dla mnie. A szkoda.

Ciekawa jestem, co Wy myślicie o tym kremie? Znacie go?


Krem otrzymałam dzięki współpracy z Bingo Spa, ale fakt ten nie wpłynął na moją opinię.



Zobacz także:

32 komentarze:

  1. znam go hmm wg mnie do cery trądzikowej sie nie nadaje- sama taką posiadam :/ u mnie krem nawilżał cerę i póki co nic nie wyskakiwało, ale moja cera się świeci więc muszę mieć krem matujący

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie znam go, a po Twojej opinii - nie mam ochoty poznać :P
    Ja mam również krem z kolagenem ze współpracy z Bingo Spa, ale... owszem nie zapycha, ale mam wrażenie, że nic nie robi... tj. nawilża, koi, ale jest jakiś taki neutralny. Jeszcze potestuję i napiszę notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z BingoSpa,ale po Twojej recenzji chyba się nie zdecyduję na zakup .

    OdpowiedzUsuń
  4. Często nie wiemy skąd się biorą wykwity na skórze, ale coraz częściej się mówi o składach poszczególnych kremów i można zweryfikować już po składzie co nam może służyć a co nie...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa notka. Nie znam w ogóle kosmetyków BingoSpa i raczej nie mam ochoty poznawać.. ;/ Poza tym widzę, że ten ma w składzie całą litanię parabenów (obiecałam sobie że ograniczę ilość kosmetyków zawierających parabeny) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. w takim razie temu panu podziękujemy. Ja mam straszne problemy z tego typu zapychaniem...co drugi krem i chyba każdy podkład prezentuje mi takie podskórne gulki....buu ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam nic z tej firmy. Ale dobrze poznać taką recenzję, przynajmniej będę wiedziała, że należy go unikać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam, ale dobrze wiedzieć czego unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, współczuję... Znam ten ból.
    Dobrze że "detox" pomógł;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobną cerę, też go używałam, ale moje odczucia się różnią nieco od Twoich.
    Jestem zdziwiona, ale jest to przestroga, byśmy do problematycznej cery dobierały coś innego :(

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, bo kremik zapowiadał się obiecująco :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm ja mam na razie zapas kremów, ale wiem co omijać

    OdpowiedzUsuń
  13. To niezbyt miłą niespodziankę sprawił ci ten kremik. Ja póki co jestem zadowolona i mam nadzieję, że tak już pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. o to współczuję że na taki kosmetyk się natknęłaś ;/
    co powiesz na wzajemną obserwację?:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A wiesz, że masz rację, bo u mnie pojawiły się takie małe białe krostki i sądzę, że to przez alkohol w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiałam się nad nim, ale że mam sporo kremów nie wybrałam go. I cieszę się, że tak uczyniłam,

    OdpowiedzUsuń
  17. a dla mnie ten krem jest idealny :)
    stosuję go tylko na noc, bo rano-pod makijaż-stosuję najpierw krem nawilżający z Nivei, a później krem matujący Dedmedic i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, że Ci się nie sprawdził - z opisów zapowiadał się całkiem nieźle...
    zazdroszczę Ci, że w 2 tygodnie doprowadzasz cerę do porządu... ja swoją doprowadzam miesiącami z krótkotrwałym efektem i wiooo od nowa... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ideału jeszcze wiele brakuje, ale przynajmniej już nie straszę pryszczami ;)

      Usuń
  19. już gdzieś słyszałam opiie że wysusza, to mnie trochę do niego zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  20. ja go jeszcze nie używałam , ale też mam skłonność do podskórnych krostek , więc raczej go nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam, i po tej recenzji z pewnością po niego nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja to muszę mieć coś co maksymalnie nawilża. Ten krem zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Współczuję. Coś nie masz szczęścia do kremów...

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, ze Cię zapchał i szczerze Cię podziwiam, że zrobiłaś drugie podejście. Gdy mnie coś ewidentnie zapycha - zawsze boję się ryzykować znowu :(

    aha! Chciałam Cię jeszcze zaprosić do wzięcia udziału w pewnej akcji... więcej informacji tutaj http://makiazas23.blogspot.com/2013/03/zabieram-sie-za-rewitalizacje-doni-i.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety go znam, ale chcę o nim jak najszybciej zapomnieć. Zrobił z moją cerą dokładnie to samo co z Twoją i doleczyć się później nie mogłam... Taki oto kremik do cery PROBLEMATYCZNEJ... ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam tego kremu, ale moja skóra jest bardzo wrażliwa i na pewno nie sięgnę po ten kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  27. Z BingoSpa dopiero planuję się zapoznać i przygotowywałam sobie listę zakupów u nich, ale dzięki Tobie wiem, że ten krem się na niej nie znajdzie [a pewni bym go rozważała].

    a przy okazji, wiem, że testujesz z Maliną, ale nie zauważyłam u Ciebie banerka nowej akcji:
    http://testykosmetyczne.blogspot.com/2013/03/akcje-maliny-rewitalizacja-doni-i-stop.html
    więc pozwoliłam sobie Cię zaprosić do udziału. Daj znać, proszę, czy nie palnęłam gafy ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyczyną podskórnych wyprysków, jest pewnie parafina (paraffinum liquidum), ponieważ jest wysoko w składzie. A parafina zawsze zatyka pory i tworzy na skórze nieprzepuszczalną warstwę, przez co nie może oddychać i tworzą się różne stany zapalne :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, faktycznie coś w tym jest... :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)