Lovely

Wibo i Lovely - porównanie 3 maskar

3/07/2013 Angelika K. Angelisiak 9 Comments

Witajcie!
Pamiętacie TEN post? Obiecałam Wam szczegółową recenzję każdego z 3 tuszy. Zamiast pisać o każdym oddzielnie, postanowiłam je porównać w jednej notce.
Zacznę od tego, że wszystkie 3 mascary możecie kupić w Drogeriach Rossmann na terenie całego kraju.


Czas na porównanie...

Wydłużająca i pogrubiająca mascara Volume Booster (Lovely) do rzęs o formule odżywczej z D-pantenolem, jedwabiem i kolagenem. Rzęsy mają intensywny głęboki kolor czerni dzięki wysokiej koncentracji pigmentów. Maskara posiada właściwości pielęgnujące, odżywcze, wzmacniające i chroniące rzęsy.

Mascara Volume Booster Lovely - jedna warstwa

Silikonowa szczoteczka jest bardzo wygodna w użyciu. Nie mam do niej zastrzeżeń. Dobrze rozczesuje rzęsy. Zdziwiło mnie, że nie jest tak mokra, jak inne mascary, ale może to i lepiej?

Bardzo ją polubiłam za naturalny efekt, jaki pozostawia na moich rzęsach. Są one umiarkowanie wydłużone, przy dwóch warstwach nawet delikatnie pogrubione. Maskara nie skleja rzęs i wytrzymuje kilka godzin bez kruszenia się i osypywania. 


***

Lift Lash XXL Volume Mascara (Wibo) unosi i pogrubia rzęsy sprawiając, że oczy wydają się większe i bardziej wyraźne. Specjalna wyprofilowana szczoteczka o nietypowym kształcie podwija nawet bardzo krótkie rzęsy pokrywając je bardzo dokładnie tuszem. Pozwala uzyskać efekt zmysłowego i zniewalającego spojrzenia dzięki zwiększeniu objętości rzęs i podniesieniu ich na cały dzień! Nie skleja rzęs idealnie je rozczesując i nie obciążając ich.
Mascara XXL Lift Lash Volume - jedna warstwa

To mój ulubieniec z całej trójki!

Ta mascara wyróżnia się charakterystycznym kształtem szczoteczki. Jest ona bowiem wygięta w łuk, którego zadaniem jest unieść rzęsy oraz je podkręcić i pogrubić. Dla niektórych korzystanie z tej szczoteczki może być nieco kłopotliwe, ale zapewniam, że przy odrobinie wprawy, aplikacja tuszu jest dziecinnie prosta. Aby ilość tuszu nabierana na szczoteczkę była odpowiednia, należy nią odpowiednio manewrować podczas wyciągania. 

Jestem zachwycona tą maskarą, bo sprawia, że rzęsy są naprawdę uniesione i wydłużone nawet po nałożeniu zaledwie jednej warstwy tuszu. Druga warstwa pogłębia ten efekt, a dodatkowo widocznie pogrubia rzęsy. Istotne jest również to, iż nie zauważyłam sklejania rzęs, choć zapewne może się to zdarzyć, jeśli nabierzemy zbyt wiele tuszu na szczoteczkę.

Jestem również zadowolona z trwałości. Maskara wytrzymuje na rzęsach wiele godzin, nie kruszy się i nie osypuje, nie odbija na skórze. A jej zmywanie jest dziecinnie proste. Wystarczy płyn micelarny lub do demakijażu oczu.


***

Mascara False Lashes (Lovely) nadająca spektakularny efekt sztucznych rzęs dzięki swoim licznym umiejętnościom. Pogrubia, wydłuża, maksymalnie podkręca i podnosi rzęsy nadając spojrzeniu jeszcze bardziej uwodzicielski charakter. Teatralna oprawa oczu dzięki prostej aplikacji za pomocą tuszu i odpowiednio wyprofilowanej szczoteczki.
Mascara False Lashes Lovely - jedna warstwa

Zapewne niejedną z Was skusiłoby jej opakowanie, które z całej trójki najbardziej rzuca się w oczy. Ale nie samo opakowanie jest ważne, ważniejsza zawartość....

Szczoteczka jest dość duża, a przy tym bardzo gęsta. Niestety nie przypadła mi do gustu. Dla mnie jest ona mało wygodna podczas aplikacji. Poza tym mam wrażenie, że jest zbyt mokra i nabiera zbyt wiele tuszu z środka.

Rzęsy po użyciu tej maskary są wydłużone, delikatnie pogrubione, ale niestety bywają sklejone. Tusz na rzęsach schnie dość długo, ale w tym czasie zdążymy je ładnie rozczesać (jeśli mamy czym). I od tej chwili możemy cieszyć się nim przez cały dzień, bez kruszenia i osypywania. 

Nie zauważyłam jednak najważniejszego efektu, czyli efektu sztucznych rzęs. A szkoda.


***

Podsumowując:

Moim faworytem wśród tych trzech maskar jest zdecydowanie Lift Lash XXL Volume Mascara (Wibo) - lubię ją za maksymalne wydłużenie i uniesienie moich rzęs.
Maskarę Volume Booster (Lovely) cenię za naturalność, jaką nadaje moim rzęsom. Polecam ją dla każdej kobiety, która nie lubi zbyt mocno podkreślać rzęs na co dzień.
Natomiast Mascara False Lashes (Lovely) wywołuje we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony wydłuża i pogrubia, z drugiej niestety bywa problematyczna i nie daje zamierzanego efektu sztucznych rzęs.

Żadna z wymienionych maskar nie spowodowała u mnie alergii ani łzawienia oczu, co jest również ogromnym plusem. 



Ciekawa jestem, co myślicie o tych maskarach? Miałyście już którąś z nich? A może dopiero zamierzacie wypróbować? 

Zobacz także:

9 komentarzy:

  1. Mnie najlepiej podoba się efekt, po użyciu pomarańczowej, tej niebieskiej po dziś dzień do końca nie rozgryzłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne porównanie ...podobaja mi sie te tusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie faworytem jest pomarańczowa,wczoraj też pisałam na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie króluje pomarańczowy i różowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak 2 efekt jest zdecydowanie najlepsze , ja również nie przepadam za tymi wielkimi szczoteczkami. Wolę małe i sylikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wibo najlepsze, to widać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać po zdjęciach, że najlepiej twoje rzęsy wyglądają po Lift Lash XXL Volume Mascara:)

    OdpowiedzUsuń
  8. niebieską posiadam i używam często więc dla mnie jest najlepsza a dwie kolejne nigdy nie używałam,Ta ostatnia skleiła ci rzęsy jak widzę na fotach.dwie pierwsze u ciebie się super prezentują

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)