glinka

Moja pierwsza glinka - biała.

4/05/2013 Angelika K. Angelisiak 18 Comments

Witajcie!
Za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie, otrzymałam Glinkową Maseczkę Kosmetyczną – białą (50g). To moja pierwsza glinka, byłam więc bardzo ciekawa, jak się sprawdzi. 



Właściwości glinki białej:
  • nawilża skórę i nadaje jej blask
  • redukuje niedoskonałości
  • wygładza i rozjaśnia
  • efekt rozświetlonej skóry

Działanie maseczek z dodatkiem glinki:
Maseczki glinkowe są znane ze swojej wysokiej skuteczności. Dzięki naturalnym składnikom, z jakich są produkowane, praktycznie nie powodują alergii, a zawarte w nich surowce mineralne działają niezależnie od rodzaju cery. Glina pomaga wytworzyć swoisty „kompres”, nieprzepuszczający wody, która dzięki temu nie odparowuje z najbardziej zewnętrznej warstwy skóry. Skóra otrzymuje dawkę silnego nawilżenia i jest gotowa do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.Glina, dzięki wysokiej zawartości surowców mineralnych, jest szczególnie polecana do cery tłustej. Składniki występujące w glinie pozwalają zaabsorbować nadmiar sebum. Dodatkowo maseczka glinkowa zastygając na twarzy, wygładza ją i powoduje, że skóra staje się bardziej miękka i delikatna.
źródło: KLIK

Zapraszam Was do sklepu: auraherbals.pl 

Cena: 15,60 zł za 50 g.
Dostępna również w promocji 2+1 (2 opakowania + trzecie za 1 grosz)


Moja opinia:

Estetyczne opakowanie to srebrna saszetka z biała etykietą, na której znajdziemy instrukcję użycia, właściwości maseczki oraz termin trwałości. Krótko, zwięźle i bez zbędnych informacji.


Niestety, dla osoby, która nigdy w życiu nie miała do czynienia z glinką, ta instrukcja jest nieco uboga. Ale tu z pomocą przyszła znajoma, która wyjaśniła mi, o co chodzi.

W środku znajdziemy proszek do rozrobienia z wodą.
Na jedną maseczkę wystarczy płaska łyżeczka proszku oraz odrobina wody. Początkowo wydawało mi się to mało, więc wsypałam 2x tyle. Już wiem, że niepotrzebnie. 



Przy okazji mogę ocenić wydajność opakowania (50g) - wystarczy ono spokojnie na 5, a może nawet 6 razy (przy użyciu tylko na twarz). 

Maseczka musi mieć w miarę gęstą i gładką konsystencję. Moja była ok. Nakładałam ją palcami, bo tak mi było najwygodniej (przydałby się pędzel, ale - wstyd przyznać - mam tylko jeden - do pudru).

Po nałożeniu na twarz glinka zaczyna zastygać, tworząc maskę, która po jakimś czasie zaczyna delikatnie pękać...



Zgodnie z zaleceniami, należy ją trzymać na twarzy ok. 25 minut. 
Zmycie tej maski z twarzy jest dosyć łatwe, choć czasochłonne, ale udało się bez problemów :)

Dodam, że te 25 minut mogłam przeznaczyć na relaks, bowiem brak możliwości założenia okularów uniemożliwiał mi wszelką aktywność :) 

No i najważniejsze - EFEKTY:

Tuż po umyciu twarzy była ona gładka, wyraźnie nawilżona, choć niestety miejscami zaczerwieniona (szyja). Ale ogólnie koloryt został wyrównany. Cera jest miękka i miła w dotyku, a ponadto rozświetlona.

Wybaczcie za brak zdjęcia z efektem końcowym, bateria w aparacie padła w najmniej oczekiwanym momencie. Musicie więc uwierzyć na słowo :)

Podsumowując - jestem zadowolona z efektu, jaki daje Glinka biała. I z przyjemnością oddam się kolejnym zabiegom, by podtrzymać efekt rozświetlonej cery.



A Wy, używałyście już glinek? 

Kosmetyk do testów otrzymałam od portalu Uroda i Zdrowie
Nie wypłynęło to jednak na moją opinię.



Zobacz także:

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam styczności z glinką, ale widać ,że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam glinkę w proszku do zmieszania z wodą ale jeszcze nie próbowałam. Myślę, że ogólnie zabiegi z glinką są bardzo dobre (na moją tłustą twarz to wręcz zbawienie ;) )
    A dokładnie w tym samym czasie dodałam post o maseczce glinkowej (ale gotowej ;) )

    OdpowiedzUsuń
  3. Znając mnie, nie chciało by mi się tego rozrabiać. Mam gotowe maseczki w saszetce do nałożenia i kwitną w mojej szafce, czekając na użycie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. białej glinki jeszcze nie użwałam, ale pewnie pokochałabym równie mocno jak zieloną i czerwoną ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham glinki wszelkiej maści:)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam glinki, najlepiej sie u mnie sprawdzają :D! białej jeszcze nie używałam!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam czerwoną i też zbieram się za testy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię zieloną :)
    Też dostałam Venus zwykłym listem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobno glinki są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemnie wygląda na twarzy, wydaje mi się, że ma ciekawą konsystencję :) Ja nigdy glinki nie uywałam, ale mam teraz jedną z archwialnego Glossy, więc też pewnie na dniach będę się relaksować ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Proszkowe maseczki - odkrywam ich dobroczynne działanie.
    Ta wydaje się bardzo przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  12. swietna prezentacja produktu.......biała glinka tez fajna :) bardzo ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja się czaję na glonki od jakiegos czasu...
    ale słyszałam że nie można dopuścić by glinka zaschła na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a dlaczego?
      Mi najbardziej zaschła na szyi (na krańcu maseczki), może stąd to zaczerwienienie?

      Usuń
  14. Bardzo lubię maseczki z glinki :) Buźka po nich jest bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nigdy nie miałam glinki w postaci proszku, z której wykonuje się maseczkę na twarz ;) Od razu kupuję "gotowce" ( wiem, wiem - leń ze mnie :) ).

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam jeszcze zapas glinki zielonej od Estien i zapomniałam o niej ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)