lifestyle

To już jest koniec....

1/07/2015 Angelika K. Angelisiak 45 Comments

... i początek jednocześnie....

Początek roku. Wszyscy namiętnie  publikują swoje noworoczne postanowienia. Ciekawa jestem, ile z nich uda się spełnić? A jaka część z nich pójdzie w zapomnienie już w drugiej połowie miesiąca?
Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do tego typu akcji. Tak, tak, akcja, zryw to odpowiednie słowo. Bo ile z Was zarzucało plany, jeszcze zanim zaczęliście je realizować?

Tak i ja - zamiast spisywać coroczne postanowienia, które i tak porzucałam niedługo potem, dałam sobie spokój. Żyłam chwilą, szłam do przodu, ale jakby... bez celu.

zdjęcie: http://www.designerspics.com/

Ten rok, 2015, ma być przełomowy dla mnie i mojej rodziny. MUSI być. I kropka. Bo niczego tak nie pragnę, jak ZMIAN. Mieszkanie, praca, styl życia, zdrowie.... Wszystko jest do poprawki. I biorę ostro d*ę do roboty, by zakończyć bieżący rok z poczuciem zadowolenia. Ale zdałam sobie sprawę, że potrzebna mi lista. Lista rzeczy do zrobienia, którą będe mogła sukcesywnie odhaczać.

#1
LESS is MORE
czyli 
MNIEJ znaczy WIĘCEJ = MINIMALIZM
(realizacja tego postanowienia pozwoli zrealizować inne)

Jestem chomikiem. Uwielbiam kolekcjonować. Bo... "kiedyś się przyda"... Znacie to?
To sprawiło, że tonę w nadmiarze przedmiotów. Porządki zaczęłam już kilka miesięcy temu.. Szafa, dokumenty, kuchnia, zabawki dziecka, różne przydasie.... Nawet sobie nie wyobrażacie, jaką ogromną ulgę sprawia mi wynoszenie do pojemnika pełnych worków ze śmieciami różnego rodzaju (kiedyś, jeszcze kilka lat temu, żal byłoby mi to uczynić)... Albo kartonów do piwnicy, czy na strych (wiem, wiem - to nie rozwiązuje całkiem problemu, ale sa rzeczy, z którymi nie chce się rozstawać, np. pamiątki rodzinne, któe są zwykłymi kurzołapami - dlatego lądują w pudełkach, dla potomności). Część zbędnych (ale nadających się do użytku) rzeczy wystawiłam na portalu aukcyjnym i oddaję nawet za symboliczną złotówkę, byleby się pozbyć... Aukcje WOŚP też zasiliłam. I kontenery PCK.
Póki co, w naszym mikroskopijnym mieszkaniu wielkich zmian nie widać (ale ja już je czuję), a przestrzeń jakoś nie ma zamiaru się powiększyć. W dodatku niemal codziennie zarastamy nowymi przedmiotami (choćby zwykłe codzienne zakupy, a generują całkiem sporo śmieci, prawda?)... To znak, że trzeba jeszcze bardziej przyjrzzeć się temu, co mamy w domu. I zastanowić się, co jest niezbędne do życia, a bez czego można żyć?
Tak... Stawiam na MINIMALIZM. Bo to najmądrzejsze rozwiązanie. A nadmiar przedmiotów mnie przytłacza. 


-------
M.in. z tego też powodu robię przegląd półki z kosmetykami. Mam wiele nowych, nieotwieranych produktów, które chętnie sprzedam/wymienię. Dajcie tylko znać, czy będa chętni? 



Zobacz także:

45 komentarzy:

  1. Jejku już się wystraszyłam po tytule, że chcesz porzucić bloga, aż pobladłam!
    Świetne podejście, ostatnio i ja się wyzbywam niepotrzebnych, zalegających rzeczy - również jestem chomikiem, jak i moja mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że kilkukrotnie miewałam taki zamiar... Nie tyle porzucić, co... całkiem usunąć. Ale przeszło mi ;)
      Ja też mam chomikowanie we krwi, niestety :D

      Usuń
  2. Ja również jestem zwolenniczką minimalizmu. Im mniej mam tym lepiej się czuję i łatwiej mi się myśli. Świat jest zawalony rzeczami zupełnie zbędnymi, które dają nam pozorne szczęście, Najlepszego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne stwierdzenie. Dziękuję i wzajemnie :)

      Usuń
  3. Też jestem za minimalizmem. ;) Często robię czystki i rozdaję kto chce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jesteś chomikiem jak moja mama, ona też wszystko zbiera, bo 'może się przydać';)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczyszczenie domu z rupieci kiedy często jak oczyszczenie duszy i atmosfery.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę a ja znowu jestem jak ten "chomik" ech...A co do postanowień to jak powiedział mój znajomy-"najlepszym postanowieniem jest nic nie postanawiać" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerabiałam ten "brak postanowień" przez wiele lat ;) Dlatego dla odmiany kilka punktów postanowiłam spisać. Zobaczymy, co z tego wyjdzie....

      Usuń
  7. Mnie też przytłacza nadmiar przedmiotów i ciągle sobie obiecuję ze się za nie zabiorę, a wychodzi różnie niestety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkładanie na później nic nie da ;)

      Usuń
  8. Jeśli chodzi o bezgotówkowe oddawanie przedmiotów to polecam portal gratyzchaty.pl
    Jestem na nim już kilka lat i sukcesywnie oddaję to co już mi się nie przydaje, oraz mogę przyjąć od innych za cenę wysyłki. No chyba, że jest to osoba z tego samego miasta, to wiadomo za darmo.
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten portal, ale całe wieki się tam nie logowałam... Pewnie moje konto (z pochwałami) przepadło już.

      Usuń
  9. Na bieżąco staram się wyrzucać niepotrzebne rzeczy, ale i tak nazbierało się. Musze przejrzeć i tez powyrzucac pierdołki.
    Na pewno jednak musze odgruzowac się z kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja teraz też powoli zmierzam ku minimalizmowi. Jedynymi rzeczami których nie mam zamiaru przestać gromadzić są książki :D

    zorganizuj wyprzedaż z kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli organizuję, na pewno dam znać :)
      A książki - kiedyś miałam ich mnóstwo, ale z braku miejsca, większość sprzedaję i oddaję na bieżąco, po przeczytaniu. Zostawiam tylko perełki, pamiątki i te, które należy w domu mieć, bo może kiedyś do nich wrócę ;)

      Usuń
  11. Ja to też lubię wszystko gromadzić, bo może się przyda :P Tylko później nie mam gdzie tego trzymać :P Mi też pasowałoby porządki z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Minimalizm - cudowna sprawa. Kiedyś w ręce mi wpadła książka SZTUKA PROSTOTY i to była rewolucja. Wywaliłam 3/4 mieszkania, nie sądziłam, że mam aż tyle rzeczy. W ładzie i porządku, wśród niezbędnych przedmiotów żyje się i łatwiej i przyjemniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek żadnych na ten temat nie miałam w ręce. Ale zgadzam się, im mniej gratów, tym lepiej się funkcjonuje.

      Usuń
  13. Ja już dawno odkryłam to u siebie - że im mniej mam rzeczy, tym lżej sie czuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem pod wrazeniem :) tak idealnie i na temat :)
    dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie, bo dopiero zaczynam :)
    http://notonlycosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Minimalizm to ostatnio bardzo modne słowo. A wiadomo jak coś jest modne to każdy chce to mieć, przeżyć, zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że w moim przypadku nie ma to nic wspólnego z MODĄ. Daleko mi to tego ;)

      Usuń
  16. ja również stawiam na Minimalizm :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, pozbywanie się tego, co jest nam zbędne przynosi taką wewnętrzną ulgę, znam to ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja myślałem, że tylko mężczyźni mogą być chomikami

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę jestem takim "chomikiem", ale jak już mam wenę do sprzątania to wyrzucam niepotrzebne rzeczy bez skrupułów ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja porządki lubię od zawsze, nie mam tendencji do chomikowania - nawet z tego prostego powodu że nie mam na to miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doszłam do wprawy w sprytnym upychaniu wszystkiego i wszędzie ;) Ale dość tego.

      Usuń
  21. Też lubię chomikować, ale bardziej z sentymentu niż z tego że może się jeszcze przyda ;) ale co jakiś czas wyciągam wszystko z szafek, szuflad, półek i wyrzucam lub oddaję niepotrzebne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam ten ból, bo mój jest chomikiem :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja sukcesywnie robię minimalizm w szafie, aczkolwiek jeszcze znajduję takie 'perełki", które z każdego półrocza z roku na rok ciągle zasilają ją, no bo przecież będę nosić.
    Jednak już postanowiłam, a wykonam za ok. 2 - 3 tygodnie.... moja szafa będzie pozbawiona rzeczy, które są w niej, i tylko w niej.... a nie na mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za powodzenia akcji :) Też się za to zabieram... Czystki w szafie robię co najmniej 3-4 razy w roku, zwykle przy zmianie sezonu.

      Usuń
  24. O pozytywnych cechach minimalizmu przekonałam się już jakiś czas temu :)
    Też nie robię postanowień noworocznych bo... robię je w ciągu całego roku :) Pragnę zmian, coś mnie dręczy, mam ochotę na coś - działam natychmiast, aby wprowadzić postanowienia/marzenia w życie. Nie czekam na " z poniedziałku", " początek miesiąca " " nowy rok " - tu i teraz, tak realizują się postanowienia, krok po kroku :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)