Philips

Recenzja suszarki do włosów PHILIPS HP 8280/00 z czujnikiem Moisture Protect

2/28/2015 Angelika K. Angelisiak 32 Comments

Cześć!
W dniu dzisiejszym pragnę Wam zaprezentować moją ocenę testowanej suszarki do włosów Philips Moisture Protect HP8280



W opakowaniu umieszczono:
- suszarkę do włosów o mocy 2300 W, z 2,5 metrowym kablem, 
- dyfuzor  zwiększający objętość włosówktórego zadaniem jest zwiększanie objętości loków nadanie fryzurze sprężystości,
- koncentrator powietrza,
- instrukcję obsługi (w formie dużej złożonej kartki),
- kartę gwarancyjną.



Suszarka posiada aż 6 stopni regulacji prędkości/temperatury:





- szybkie suszenie mokrych włosów, 
ThermoProtect, czyli suszenie włosów strumieniem powietrza o stałej i łagodnej temperaturze 
- delikatne suszenie włosów,
zimny nadmuch:
- delikatny strumień powietrza I
- silny strumień powietrza II

Z drugiej strony mamy umieszczony przycisk Moisture Protectktórego zadaniem jest "ochrona włosów przed przegrzaniem i zachowanie ich naturalnego nawilżenia."




Świecąca na fioletowo dioda LED na urządzeniu sygnalizuje, że czujnik Moisture Protect jest w danej chwili włączony.



Suszarka ta chroni nasze włosy również dzięki funkcji jonizacji, która zapobiega elektryzowaniu się naszych włosów. Nie ma tu żadnego włącznika, bowiem "przy włączonym urządzeniu jony są uwalniane automatycznie i bez przerwy".

Bardzo podoba mi się wygląd zewnętrzny suszarki - nowoczesny desing, który odpowiada wielu osobom. Dobrze wyprofilowany kształt sprawia, że wygodnie trzyma się w dłoni, a wszystkie przyciski są pod ręką. Na odgiętce znajdziemy również uchwyt do powieszenia.

Suszarka Philipsa jest nieco większa i cięższa, a także nieco głośniejsza, niż suszarki, których używałam dotychczas, ale można się do tego przyzwyczaić. Te drobne niedogodności z powodzeniem wynagradza szybkość suszenia i końcowy efekt wypielęgnowanych włosów.

Zarówno dyfuzor, jak i koncentrator bardzo łatwo założyć i zdjąć.
Ten pierwszy pomaga nam nadać fryzurze sprężystości i objętości. Doskonale sprawdza się w przypadku włosów długich, zwłaszcza falowanych.
Koncentrator powietrza jest natomiast niezastąpiony, gdy chcemy wymodelować fryzurę, np. za pomocą okrągłej szczotki. Przyda się też, gdy chcemy nieco wyprostować długie włosy ;)







Co ciekawe, suszarka posiada również otwieraną (i bardzo ładną) kratkę wlotu powietrza, którą wystarczy nacisnąć i otworzyć w celu usunięcia kurzu i włosów. Tego nie spotkałam w żadnej znanej mi suszarce.




Kiedyś naprawdę nie przepadałam za suszeniem włosów. Po pierwsze trwało to zbyt długo, a po drugie - włosy po takim zabiegu były napuszone i wysuszone. Philips sprawił, że polubiłam suszenie włosów. Nie muszę już poświęcać pół godziny, teraz wystarczy ok. 10 minut (szybkie suszenie mokrych włosów), by wysuszyć moje długie włosy. Ponadto nie ma mowy o jakimkolwiek przesuszeniu, eletryzowaniu się, czy napuszeniu włosów - czujnik Moisture Protect oraz pielęgnacja jonowa faktycznie działają, co widać na moich lśniących i gładkich włosach :)

Efekty najłatwiej mi zaprezentować na włosach córci, bowiem jej długie, mocno falowane (i skłonne do kręcenia) włosy, mają tendencję do wysuszania się i puszenia. Zatem obok szamponu, muszę używać odżywki lub maski do włosów. Po umyciu wspomagam się też jedwabiem w płynie lub olejkiem. Wszystkie te specyfiki sprawiają, że włosy przetłuszczają się szybciej, niż powinny... Są też niepotrzebnie obciążone. 

I tu znów Philips zdał egzamin na piątkę. Tym razem po umyciu szamponem i odżywką, bez dodatkowych nabłyszczaczy, włosy wysuszone w ciągu 15 minut (delikatne suszenie włosów), zyskały blask i w końcu nie są suche, jak siano! Suszarkę wypróbowałam w sumie 3 razy na włosach córci i za każdym razem efekt był piorunujący. A co równiez ważne, rozczesywanie tych (zwykle splątanych po suszarce) włosów, było przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. 




Jestem bardzo zadowolona z możliwości wypróbowania tej suszarki na włosach całej mojej rodziny. Doświadczenie to pokazało, że suszenie włosów może być szybkie i naprawdę przyjemne dla naszych włosów. Nawet mój mąż zauważył ogromną różnicę pomiędzy naszą obecną suszarką a suszarką Philipsa. I przyznam, że gdybym nie miała możliwości testowania, zapewne ominęłabym ją w sklepie - głównie z powodu ceny (369 zł). Ale dziś wiem, że warto w nią zainwestować, bo jest naprawdę rewelacyjna!
Tym sposobem dopisuję kolejną pozycję do mojej listy niekosmetycznych zachcianek :)



Suszarkę do włosów Philips Moisture Protect HP8280 użyczyła firma Philips za pośrednictwem platformy Ambasador Innowacji. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na obiektywność mojej opinii.




Dajcie znać, czy znacie już tę suszarkę? A może macie ochotę ją przetestować? 


EDIT:


W związku z wątpliwościami czytelniczki, zrobiłam mały test porównawczy.
Testowana funkcja: "zimny nadmuch"
Druga suszarka: Rowenta model CV4062 (z serii Rowenta for Elite Model Look)
Test dwukrotny: przy zimnej suszarce oraz po rozgrzaniu.

W obu suszarkach temperatura nadmuchu chłodnego powietrza jest podobna. Rowenta chłodzi się (po rozgrzaniu) odrobinę szybciej, niż Philips. To być może sprawia wrażenie, że powietrze jest jakby chłodniejsze, ale dosłownie minimalnie...
Przyznaję jednak, że w przypadku ww. wymienionej suszarki Philips stwierdzenie "zimny nadmuch" to zbyt dużo powiedziane. Jest to raczej "letni nadmuch", który schładza delikatnie skorę głowy, ale nie powoduje jej wyziębienia. Dla mnie temperatura tego chłodzenia jest zadowalająca, ale faktycznie nie na tyle, by nazywać to "zimnym nadmuchem".



Zobacz także:

32 komentarze:

  1. Po Twoim szczegółowym opisie chciałoby się ją mieć ;) Wcześniej nie przykuwała mojej uwagi.
    Widzę, że Twoja córka też ma "kręcone kędziory" które trudno rozczesać, jak u mojej córy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak... kręcone i niestety problematyczne ;)

      Usuń
  2. Fajna ta suszarka :) Ja nie używam suszarek, choć mam 1 w domu, bo właśnie po suszeniu moje włosy wyglądały jak siano. Ciekawe jakby po tej suszarce wyglądały moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, ja też byłam sceptycznie nastawiona do suszarek, ale faktycznie jest różnica. Jeśli tylko będziesz miała możliwość przetestować lub pożyczyć od kogoś, kto ją posiada, nie wahaj się :)

      Usuń
  3. Ja mam jedną ale nie lubie nią suszyć.Ta wygląda fajnie i nie puszy włosów,w dodatku podoba mi się że można czyścić tę 'kratkę' :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super suszarka, na pewno nie niszczy tak włosów jak te tradycyjne

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra suszarka to podstawa w łazience każdej kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawy produkt, chetnie weszlabym w jego posiadanie.
    Pozdrawiam Serdecznie oraz zapraszam na kreatywny konkurs ze świetną nagrodą :) Lesia

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna suszarka, przydałaby się taka bo u mnie nez suszarki ani rusz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ta suszarka,najbardziej bym korzystała z dyfuzora :)

    OdpowiedzUsuń
  9. faktycznie troszkę droga... ja jestem na etapie poszukiwania nowej suszarki do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam zamiar sprawić sobie nową suszarkę i chyba wezmę to cudo pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę koniecznie zainwestować w nową suszarke :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już mi sie podoba! Idealna do suszenia włosów na basenie, bo jak wiadomo basenowe suszarki pozostawiają wiele do życzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się świetnie, ale trochę cena wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna suszarka, przy swojej nigdy nie używam dodatkowych nakładek. mam z CHI

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzeba przyznać, że wizualnie bardzo ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że ma opcję zimnego nawiewu, ja planuję do swojej dokupić dyfuzor, tylko nie wiem czy uda mi się znaleźć odpowiedni który będzie pasował do modelu mojej suszarki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem chyba jedną z niewielu osób, która w ogóle nie używa suszarki ;) Jeszcze rok temu miałam jedną w swoim domu, a teraz leży gdzieś zakurzona w kartonie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę sobie kupić suszarkę jonizującą, bo ostatnio moje kłaczki wciąż się elektryzują. Dyfuzory to nie moja bajka, nie zdają u mnie egzaminu :[

    OdpowiedzUsuń
  19. Cena jak za suszarkę - dla mnie przynajmniej - to trochę dużo. Ale ja się na takich sprzętach zupełnie nie znam :) Zazwyczaj suszę włosy naturalnie, ewentualnie używam od czasu do czasu takiego zwykłej suszarki lub suszarkolokówki do podsuszenia włosów (ale jest to tak rzadkie, że nie obawiam się zniszczenia). Niemniej taki czujnik to duże ułatwienie dla osób, które dbają o włosy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Przydała by mi się taka suszareczka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Droga Angeliko, dziś mój mąż dał mi w prezencie właśnie ten model suszarki, nie zastanawiając się długo, miałam możliwość przetestowania i użycia jej od razu. Byłam bardzo zadowolona, że dostałam taką "rakietę", ALE.... tu właśnie pojawia się mały problem ponieważ, miałam możliwość użytkowania innych suszarek z funkcją zimnego nadmuchu, i muszę przyznać, że jestem nie zawiedziona i rozczarowana. Bo jak na sprzęt kosztujący 399 zł, to uważam, że producent na wyrost ujął słowo "zimny nadmuch". W moim odczuciu i z doświadczenia z innymi suszarkami, to "zimny nadmuch" to jakaś abstrakcja w tym właśnie modelu. Nie uważam, żeby to działało, ponieważ po włączeniu tej funkcji, to nic się nie bardzo dzieje... Jedynie na poziomie TP i wysokiej temperaturze jest odczuwalna różnica, ale nie nazwałabym tego absolutnie "zimnym nadmuchem", jest to jedynie obniżona temperatura, ale grzałka dalej grzeje. Dodatkowo, włączenie tego niby "zimnego" nadmuchu nie różni się kompletnie niczym od tej najniższej temperatury. Nie dawno używałam suszarki braun'a i ta opcja była ewidentnie odczuwana jak powinna.

    Jestem bardzo zawiedziona, ale moje pytanie jest :

    Czy Ty również miałaś taki wrażenia/odczucia? czy może tylko ja mam takie "szczęście",że akurat nie działa tak jak powinno?


    Wiem, że okropnie dużo się rozpisałam, ale chciałam oddać jak najdokładniej zaistniałą sytuację i wyjaśnić czy może ja mam może problem z interpretacją słowa "zimny" czy oni.

    Czekam na odpowiedź i Twoje wrażenie odnośnie właśnie tego konkretnego guzika:)

    Pozdrawiam,
    Oksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Oksano,
      dziękuję za wyczerpujący komentarz.

      Przyznam szczerze - gdy pisałam tę recenzję, nie zwróciłam uwagi na ten mały szczegół. Wiem, że to błąd, bo powinnam ocenić każdy element, a tu nie oceniłam tej tej funkcji, jak się okazuje, bardzo przydatnej. Ale stało się tak głównie dlatego, że w tym przypadku funkcja "delikatnego suszenia włosów" zaspokajała moje potrzeby w zakresie ustawienia niższej temperatury suszenia i nie musiałam używać funkcji "zimnego nadmuchu".
      Ale od tamtej pory minęło troszkę czasu i faktycznie zauważyłam to, co Ty - "zimny nadmuch" to dużo powiedziane. Jest to raczej "letni nadmuch", który schładza delikatnie skorę głowy, ale nie powoduje jej wyziębienia. W moim odczuciu, temperatura tego chłodzenia jest zadowalająca (tzn. mnie zadowala), ale nie na tyle, by nazywać to "zimnym nadmuchem".

      Dla porównania - mam suszarkę Rowenta model CV4062 (z serii Rowenta for Elite Model Look), również z funkcją Ionic (jonizacji). Nadmuch zimnego powietrza nie różni się prawie wcale od tego w recenzowanej suszarce Philips. Nawet specjalnie w celach testowych podłączyłam przed chwilą obie do prądu i z pomocą męża sprawdziłam ten chłodny nadmuch w obu suszarkach (przy 'zimnej' suszarce i po jej rozgrzaniu. Wg mnie, różnica nieznaczna. Rowenta chłodzi się odrobinę szybciej, ale temperatura chłodzenia podobna.

      Mam nadzieję, że rozwiałam Twoje wątpliwości i w sposób klarowny przekazałam swoje odczucia :)

      Pozdrawiam ciepło
      Angelika

      Usuń
  22. Tak trochę- nawet trochę bardzo marzę o niej :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)