krem do rąk

Kremy do rąk L'occitane

8/31/2015 Angelika K. Angelisiak 26 Comments

Znacie kremy do rąk L'occitane?
Do niedawna nie miałam z nimi żadnej styczności... A dziś moja mini kolekcja miniatur tych kremów składa się z:
- Waniliowy krem do rąk Masło Shea
- Krem do rąk Masło Shea 20%
- Różany  krem do rąk Masło Shea
- Krem do rąk Kwiat Wiśni


Są już na ukończeniu, więc z chęcią poznałabym inne zapachy... 



Miniaturki produktów są świetnym pomysłem na ich poznanie. Dwa spośród widocznych na zdjęciu zapachów otrzymałam, jako gratis do zakupów w sklepie online Loccitane, a pozostałe nabyłam, jako dodatki do gazet (cena 9,99 zł/ szt.). Kremy te są średnio wydajne, ale ich przetestowanie pozwoliło mi na wyrobienie sobie opinii. 

Konsystencję mają podobną - te z masłem shea 20% są gęste, jak masełka, jedynie krem Kwiat Wiśni (ostatni po prawej) jest lekki niczym mleczko.


W kwestii zapachu - trudno mi wybrać ulubieńca, bowiem wszystkie pachną obłędnie, choć różany przypadł mi do gustu najmniej (ale to kwestia upodobań - po prostu nie przepadam za tym zapachem). Ich trwałość nie jest może ogromna, ale przez pewien czas po użyciu można upajać się ich aromatem...

Co do działania - mogło być lepiej. Przynoszą ulgę na pewien czas i sprawiają, że skóra dłoni jest aksamitnie miękka. Bardzo szybko się wchłaniają, ale pozostawiają lekko tłustą warstwę. Dlatego naczęściej używam ich na noc, a ze względu na kompaktowy rozmiar, również poza domem.

Opakowania są wygodne w użyciu - tubki (chyba z tworzywa) idealnie mieszczą się nawet w małej kosmetyczce. 

Składy:



Żałuję, że w sklepie online nie ma dostępnych miniaturek tych kremów. Tzn. teoretycznie są (30 ml za 29,90 zł), ale wolałabym poznać całą gamę kremów o poj. 10 ml, niż inwestować w większe pojemności... No cóż, pozostaje mi mieć nadzieję, że kiedyś znów pojawią się jako dodatek do zakupów lub w prasie kolorowej....

Dajcie znać, czy znacie te kremy i co o nich sądzicie?


Zobacz także:

26 komentarzy:

  1. Uwielbiam te kremy, zawsze muszę mieć swój ulubiony w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam te kremiki, ale niestety dla mnie są za słabe :/
    Klasyczna wersja shea poczatkowo mnie zachwyca, ale za szybko się wchłania.
    Migdałowy jest lżejszy, ale daje ciut lepsze nawilżenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. zużyłam dwie miniaturki, ale jak na kremy, które kosztują 30zł za 30 mL to szału nie robią, a powinny

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji ich jeszcze używać <3

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie wiedziałam, że były dodatkiem do gazety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, były... Ale co jakiś czas się pojawiają...

      Usuń
  6. Miałam 3 miniaturki - różaną, peonię i 20% masła shea - ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam peonie, ale kremu o tym zapachu jeszcze nie miałam... *-*

      Usuń
  7. Tak mi się wydaje, że wymaganiom moich dłoni by nie podołały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem.... mojego ideału z Avene też nic nie przebiło jeszcze.

      Usuń
  8. Muszę zdecydowanie kupić, bo to jedna z moich ulubionych marek! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wszystkie 4 zapachy, które pokazujesz i najbardziej urzekł mnie różany, dlatego kupiłam sobie większe opakowanie. Ale też wolałabym żeby te miniaturki były dostępne, nosiłam je w kieszeniach kurtek czy marynarek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię mieć maluszka w kieszeni ;)

      Usuń
  10. Nie znam ich, ale mam ochotę je wypróbować :) Oczywiście najchętniej sięgnęłabym po miniaturki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam miniaturki z puszki, ale liczyłam na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja z L'occitane niestety jeszcze nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kremy L'occitane kupuję zazwyczaj w gazetach :) są fajne, szczególnie na chłodniejszy sezon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja je wolę latem, zimą sięgam po coś konkretniejszego.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)