peeling

Orzechowo-cukrowy peeling do ciała odprężająco-stymulujący

1/10/2016 Angelika K. Angelisiak 16 Comments

Wielokrotnie wspominałam na łamach bloga, że uwielbiam peelingi do ciała. Są w mojej łazience niezbędne tak samo, jak dobry żel pod prysznic. Najlepsze są oczywiście te domowej roboty, jak chociażby kawowy, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po "gotowca" i przetestować coś nowego na swojej skórze.
Dlatego ucieszyłam się, że mogę poznać nowość marki Vintage Body Oil z serii SPA Professional - orzechowo-cukrowy Peeling do ciała odprężająco-stymulujący.




Spośród czterech różnych wersji wybrałam akurat ten, sugerując się opisem oraz (niestety - jestem wzrokowcem) grafiką na opakowaniu. Miałam nadzieję na świeży, lekko owocowy, ale ciepły, aromat. 
Skusił mnie też praktyczny słoiczek (znany mi z peelingów z Rossmanna) oraz ogromna pojemność - aż 500 ml. Zresztą, sami zobaczcie:





Składniki aktywne, podane na stronie Tenex, wręcz zachwycają: olej arganowy, olej abisyński, oliwa z oliwek, olej migdałowy, prowitamina B5. Szkoda tylko, że nie zamieszczono tam pełnego składu INCI, a prezentuje się on tak:



Jak widać, parafina na pierwszym miejscu - w przeciwieństwie do pozostałej trójki peelingów, w których to cukier króluje na podium. 

Po otrzymaniu przesyłki zaskoczyła mnie wielkość peelingu - chociaż wiedziałam, jaka jest jego pojemność, nie spodziewałam się, że to aż tak duży słój. Oczywiście to na plus. 
Zdziwiłam się, bo opakowanie jest nieco inne, niż to przedstawione na oficjalnej stronie Tenex. Ale to akurat jest mi obojętne, a słoik i tak wykorzystam powtórnie do domowych peelingów. Jednakże etykieta wokół słoika, na zdjęciu wyglądająca na foliową, jest papierowa. I uległa lekkiemu zniszczeniu już podczas pierwszego użycia peelingu pod prysznicem. Najważniejsze informacje są jednak na naklejce pod spodem słoika - skład, sposób użycia i data ważności.

Po otwarciu wieczka, zabezpieczonego wczesniej opaską zaciskową, uderzył mnie mocny, w dodatku perfumowany aromat - w niczym nie przypominający tego, czego się spodziewałam. Szczerze - nie znoszę takich ciężkich, słodkich zapachów. Męczą mnie, zamiast odprężać. Szkoda :(

Peeling jest gęsty, widać kryształki cukru oraz bardzo drobne łupinki z rzechów, zatopione w olejkach. Konsystencja jest gruboziarnista, tłusta. Jednakże właściwoście ścierające oceniam, jako bardzo dobre. Skóra po użyciu pelingu jest wyraźnie wygładzona, niestety również wytłuszczona. Dlatego, podobnie, jak w przypadku innych, podobnych peelingów, po takim zabiegu, dokładnie myję ciało gąbką nasączoną żelem pod prysznic. Dopiero wtedy czuję, że moje ciało jest dobrze oczyszczone.

Po takim zabiegu używam lekkiego mleczka do ciała, choć właściwie nie jest to konieczne, bo skóra jest gładka i nawilżona (z wyczuwalną warstewką parafiny na ciele). 



Wydajność peelingu  oceniam bardzo dobrze. Wystarczy mi na pewno na długi czas.
Koszt takiego słoika to ok. 30 zł. Uważam, że to całkiem znośna kwota za taką pojemność, choć skład mógłby być nieco lepszy. Nie zapominajmy jednak o słoiku, który jednak zostanie ze mną na dłużej ;-)




Co myślicie o tym peelingu? Znacie już? A może miałyście inną wersję zapachową?

Zobacz także:

16 komentarzy:

  1. Spodziewałam się cudownego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również... gdyby miał naturalny zapach zamiast perfumowanego aromatu, byłby idealny dla mnie.

      Usuń
  2. A mi się jednak podoba konsystencja;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z peelingami to ja się nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam peelingi, zwłaszcza te o słodkim, pięknym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że zapach nie okazał się taki jak oczekiwałaś :) A peelingi cukrowe lubię i chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej marki, ale o ile skład mogłabym przełknąć, o tyle ten ciężki zapach z pewnością nie. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Orzechowe to nie do konca moje zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią bym wypróbowała. Już samo opakowanie zachęca :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też etykieta zmyliła w kwestii zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie bardzo ładne, szkoda,że zapach nie trafił w gusta..ale i tak bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie peelingi gruboziarniste, tego nie miałam jeszcze. Ciekawa jestem jak u mnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że taka wtopa z zapachem.. Bo konsystencja jest bardzo ciekawa :]

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy takie same spostrzeżenia dotyczące peelingów z tej serii. Dupy nie urywają :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Poznałam dwa rodzaje tego peelingu i bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uwielbiam peelingi :D Mam ich póki co spory zapas.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każde słowo ;*

Proszę jednak o powstrzymanie się od nadmiernego spamu :)